Jako pierwszy Polak Mario ustanowił rekord Polski w wysokości skoku na bungy, skacząc z tamy wodnej w Szwajcarii o wysokości 220m Podczas realizacji programu TVN "Dla Ciebie Wszystko"

skok[1].jpg
skok[1].jpg
W:422px H:600px S:65.08 KB
3.jpg
3.jpg
W:395px H:600px S:70.27 KB
4.jpg
4.jpg
W:480px H:290px S:32.85 KB

15.12.2001 o godz. 12:00 po raz pierwszy w świecie odbył się skok na BUNGY z dachu budynku. Posłużyłdo tego 25-cio piętrowy najwyższy wieżowiec Dolnego Śląska POLTEGOR we Wrocławiu .

Tego jeszcze nie było:

  • Skok wykonany został przez Mario z wysokości 90m. Leciał on równolegle do ściany budynku, w niewielkiej od niej odległości.
  • Skok bez użycia wysięgnika
  • Technika , która została zastosowana przy tym skoku jest zupełnie nowatorska. Podobne próby do tej pory czynione były z pomocą specjalnego wysięgnika. Mario postanowił przetestować oryginalną, nie stosowaną do tej pory technikę
  • W celu zabezpieczenia skoczka przed zetknięciem się ze ścianą budynku użyto dwóch prowadnic ze stalowych linek.
  • Skok odbył się pomyślnie ,dostarczając dużych wrażeń zgromadzonej licznej publiczności i skaczącemu.

Wrażenia skoczka:

15-XII-2001r. O godz. 12.00 w obecności wielu dziennikarzy i kamer TV chciałem zaprezentowałem nową odmianę bungy jumping skacząc z najwyższego na Dolnym Śląsku wrocławskiego wieżowca POLTEGOR-center.

Stojąc na krawędzi dachu 25-cio piętrowego budynku nie wiedziałem co mnie czeka bo próby z workiem wypełnionym piaskiem (75 kg) nie powiodły się pomyślnie , ponieważ tor lotu worka jest inny niż skoczka , raz przetarła się guma ,drugim razem worek doleciał prawie do ziemi . Nie mogłem przewidzieć siły tarcia jaka zadziała na dwie stalowe linki przymocowanych do haków holowniczych dwóch aut osobowych , linki te miały zapewnić mi bezpieczny dystans od oszklonego budynku . Myślę sobie powinno się udać , ale serce było innego zdania , kołatało aż drżały ręce. Odliczam 3, 2, 1, bungyyyy i lekko się odbijam aby zmniejszyć tarcie karabinków po stalowych linkach. Szybko nabieram prędkości i faktycznie nie słyszę tarcia myślę sobie super wszystko idzie gładko. Piętra mijały a ja dalej spadam i spadam ,ogarnia mnie wielki strach bo trwa to za długo , nie czuję żadnego wyhamowywania , myśl jaka mi się nasunęła to obrócić ciało bokiem by barkiem uderzyć w ziemie a nie głową . Samoistnie jęknąłem . Byłem już tak nisko że widziałem przerażone miny publiczności ,nareszcie przestałem spadać , zawisłem na ułamek sekundy kilka metrów nad chodnikiem. Niebezpieczeństwo minęło ale nie na długo bo guma z dużą siłą wystrzeliwała mnie do góry w kierunku oszklonego budynku , musiałem przekręcić ciało głową do góry i być gotowym do odepchnięcia się w razie ewentualnego zderzenia się ze ścianą . Do tego celu nałożyłem grube rękawice .podciągnąłem się i wypatruję miejsca w które mogę walnąć. Worek podczas prób latał ok.1m od budynku . Przelatuję kilkanaście pięter wzdłuż oszklonej klatki schodowej w odległości ok. 1m i spadam ponownie w dół nie ponosząc żadnych zadraśnięć . Wykrzyknąłem pierwszą myśl życie jest piękne po czym usłyszałem oklaski i szczęśliwie kolega Norbert opuścił mnie na dół . Był to najtrudniejszy skok w moim życiu, a o bardziej skomplikowanym nawet nie słyszałem .

 

skok3.jpg
skok3.jpg
W:363px H:480px S:14.58 KB
skok2.jpg
skok2.jpg
W:291px H:415px S:8.13 KB
xxx009.jpg
xxx009.jpg
W:360px H:288px S:15.05 KB
skokpoltegor.jpg
skokpoltegor.jpg
W:480px H:304px S:26.47 KB
xxx003.jpg
xxx003.jpg
W:480px H:384px S:26.39 KB
skok-gazeta.jpg
skok-gazeta.jpg
W:480px H:429px S:35.73 KB
               

3 OSOBY SKACZĄ W KAJAKU



OŚWIADCZYNY PRZED SKOKIEM

WOODSTOCK

skok w kopalni Wieliczka

 

Magda i Alex